To już koniec.
Zaczynam nowe życie.
Może lepsze?
Nie wiem.
Ale zrzucam z siebie już stary, zniszczony płaszcz.
Chcę zapomnieć to, co jest już za mną.
Nie chcę wracać do moich porażek, niegdyś sukcesów.
Tego już nie ma.
To był tylko sen na jawie.
Ja śniłam.
Ale już się obudziłam.
Otworzyłam szeroko oczy.
Zrozumiałam rzeczy, których dotąd nie rozumiałam.
Nauczyłam się znowu kochać.
Dzięki Niemu.
Kocham Go, on kocha mnie.
Czy to nie bajeczne?
Pierwszy raz czuję się spełniona i szczęśliwa.
Już nie chcę pamiętać o starych śmieciach.
Zrobiłam wielki porządek w szufladach mojego życia.
Narodziłam się znowu.
A teraz kończę.
I Idę żyć dalej.
Was żegnam,
witam nowe życie :)
A Ciebie kocham ! Wiesz? :)
skomentuj (6)

Aniele mój, szukałam Cię,
kiedy szczęście porwał wiatr,
Gdy złe słowa splotły sieć,
nikt nie słyszał serca skarg,
Mój świat umierał w snach,
myśli wrogiem stały się,
Moje serce lustrem jest
i ciągle jeszcze szuka sił by wybaczyć..
Tyle nieotartych łez
zanim los przytulił mnie,
Tyle pustych dni
nim uwolniłam się z tamtych chwil,
Każdy dzień oddala gniew,
bo jego ramię siłą jest,
Ocaliła mnie czułość wyśniona i spełniona.
Ten lęk uwięził mnie,
nikt nie słyszał dźwięku łez,
Utonęłam w żalu by znów narodzić się,
A dziś już nie pamiętam nic,
czas uspokoić sny,
Uwolniłam się by żyć,
by nie otruć świata smutkiem łez,
Więc nie pytaj mnie...
Ile popłynęło łez
zanim los przywrócił sens,
Ile pustych dni
nim uwolniłam się z tamtych chwil,
Każdy dzień oddala gniew,
bo jego ramię siłą jest,
Ocaliła mnie czułość wyśniona i spełniona.
Aniele mój Ty wiedziałeś i cierpiałeś tak jak ja,
Przyrzekam Ci więc,
że każdy mój dzień będzie światłem tych którzy zgubią się.
Tyle pustych dni
nim uwolniłam się z tamtych chwil,
Każdy dzień oddala gniew,
bo jego ramię siłą jest.
Ocaliła mnie czułość wyśniona i spełniona.
Twoja czułość...
skomentuj (1)
Milion małych kawałków.
Młodzieniec przyszedł do starca po radę.
Starcze, rozbiłem coś.
Jak bardzo to rozbiłeś?
Na milion małych kawałków.
Obawiam się, że nie mogę Ci pomóc.
Dlaczego?
Nic się nie da zrobić.
Dlaczego?
Nie można tego naprawić.
Dlaczego?
Jest za bardzo rozbite,
na milion małych kawałków.
skomentuj (4)
Jestem coraz słabsza.
Nie mam sił na nic.
Oczy spuchnięte od płaczu.
Ból głowy przez tysiące myśli.
Uczucie nikomu niepotrzebnej.
Uczucie bycia Nikim.
Zostałam sama ze sobą.
Kiedyś myślałam, że życie jest łatwe.
Że wystarczy chcieć żyć.
A teraz?
Teraz już nie wiem.
Nic dzisiaj nie jadłam.
Drżą mi dłonie.
Dziwię się, że udaje mi się teraz pisać.
Ale tylko tutaj mogę wypisać swoje smutki.
Tylko tu mogę napisać jak cierpię.
Może kiedyś napiszę powód,
ale jeszcze nie teraz.
Teraz marzę tylko o tym, by zasnąć.
A potem się obudzić i znów uwierzyć w to,
że życie jest piękne.
skomentuj (2)
Jak to jest być człowiekiem?
spytał ptak..
Sama nie wiem.
Być więźniem swojej skóry
a sięgać nieskończoności.
Być jeńcem drobiny czasu
a dotykać wieczności.
Być beznadziejnie niepewnym
i szaleńcem nadziei.
Być igłą szronu
i garścią upału.
Wdychać powietrze,
dusić się bez słowa,
płonąć
i gniazdo mieć z popiołu.
Jeść chleb,
lecz głodem się nasycać.
Umierać bez miłości,
a kochać przez śmierć
To śmieszne, odrzekł ptak
wzlatując w przestrzeń lekko.
Anna Kamieńska
skomentuj (5)
Rainer Maria Rilke
Poważna chwila.
Kto teraz płacze gdziekolwiek na świecie,
tak bez powodu płacze na tym świecie,
płacze nade mną.
Kto teraz w nocy gdziekolwiek się śmieje,
tak bez powodu w tej nocy się śmieje,
śmieje się ze mnie.
Kto teraz idzie gdziekolwiek na świecie,
tak bez powodu idzie na tym świecie,
ten idzie do mnie.
A kto umiera gdziekolwiek na świecie,
tak bez powodu umiera na świecie,
ten patrzy na mnie.
skomentuj (2)
Znów, gdy otwieram oczy
Zgaszona w nich nadzieja.
Tylko w śnie mogę być przy Tobie.
Nie tak to miało być.
Nie tak.
Nie chciałam Cię pokochać,
bo wiedziałam, że mnie zranisz.
Ale stało się. To było silniejsze ode mnie.
Kocham Cię.
Chociaż nie umiem Ci o tym powiedzieć.
Wiem, że wtedy się odwrócisz bez słowa.
Bo to dla Ciebie nie ma znaczenia,
To nie jest ważne.
Ale rzuciłeś na mnie klątwę.
Opętałeś czarną miłością- bez wzajemności
I odszedłeś.
Nie wiesz, co się ze mną dzieje.
Nie wiesz, co teraz czuję.
Nie wiesz, że zabrałeś mi sens.
Może nie chcesz wiedzieć?
A ja umieram.
Zabija mnie tęsknota,
Wbijając ostry sztylet w serce.
Zabijają mnie myśli o Tobie,
Rozpętując burzę w mojej głowie.
Zabija mnie Twoje milczenie,
które karci moją duszę.
Jestem bezradna.
Mimo, że w oczach nie widać łez
Ja wiem, że płyną one w żyłach zamiast krwi.
I przychodzi taki moment,
Że wszystko mnie przytłacza.
Dławi.
Powoli zamykam się w sobie.
Czuję, jakbym żyła w szklanej kuli,
Z której nie ma wyjścia.
Z dnia na dzień powraca więcej wspomnień.
To mnie paraliżuje.
Wtedy pragnę zamknąć się w ciemnym pokoju bez okien,
Z drzwiami bez klamek,
Żeby nikt nie wszedł w moją przestrzeń
Tą bez sensu. Bez nadziei.
Straciłam już wiarę w miłość.
Straciłam też wiarę w samą siebie.
Straciłam wszystko.
Bo straciłam Ciebie.

skomentuj (4)
Czarna róża.
Nastała noc.
Nade mną pełnia księżyca.
A ja wbita w ziemię
Czekam na deszcz.
Lecz niebo bezchmurne,
Czyste niczym dusza anioła.
Powoli zasycham.
Rozkruszam się.
Me czarne płatki opadły już na ziemię.
Lecz ja nadal czekam.
Motyl o czarnych skrzydłach
Przystanął na jednym z suchych płatków.
Dodał mi sił.
Jednak odleciał
I znów zostałam sama,
bezradna.
Czekałam do ostatniego tchu.
Wreszcie umarłam.
I wtedy spadł deszcz.
skomentuj (4)
Dlaczego? [*]
Wspaniały człowiek,
którego podziwiałam i ceniłam.
Odszedł :(
Jeszcze wczoraj uśmiechał się do mnie.
Powiedział krótkie, ale jakże ciepłe "cześć".
To było ostatnie słowo, jakie usłyszałam od Niego.
Dzisiaj już Go nie ma.
Nie usłyszę Jego głosu.
Nie zobaczę Jego uśmiechu.
Przed oczami widzę Jego twarz.
Tak trudno mi uwierzyć, że Jego już tu nie ma ;(
Zostawił Matkę.
A wraz z Nią rozpacz.
A także ból i cierpienie przyjaciół.
Swoich bliskich.
Miał plany na przyszłość.
Tyle niedokończonych spraw.
On nie zasłużył na śmierć.
Przyszła po Niego za szybko.
Dlaczego właśnie On?
Tyle złych ludzi żyje na świecie.
A Ci najwspanialsi odchodzą :(
Ale wiem, że On jest teraz pod opieką Boga.
Że jest szczęśliwy.
I, że w krótce się spotkamy.
I znowu się do mnie uśmiechnie.
Ktokolwiek odwiedzi mojego bloga,
proszę o jedno.
Zapalcie znicz.
Płomień nadziei.
By zobaczył ile serc płonie dla Niego.
" Śpieszmy się kochać ludzi. Tak szybko odchodzą ". ;( [*] [*] [*]
skomentuj (24)
Któregoś dnia...
Któregoś dnia otworzę oczy.
Zobaczę to, czego nie chcę widzieć.
Szarość i pustkę.
Odzwierciedlenie mojej duszy.
Pokocham mrok.
Pokocham nienawiść.
A życie moje nie będzie życiem.
Stanę się kamieniem.
Niezauważalnym, rzucanym w przepaść.
Chłodny deszcz skryje moje łzy.
I nikt nie zauważy, że płaczę.
Udawany śmiech.
Udawane szczęście.
Ukryta prawda.
Wraz z krwią moją płynie kłamstwo.
Tak bardzo chciałabym ją wylać.
Utopić w niej łzy, napełnione resztkami kłamstw.
I zniknąć.
Wtedy ciało me ukryją w szklanym grobowcu.
Okrytym kwiatami i mogiłą wspomnień.
Odejdę w zapomnienie.
A na ziemię spadnie ostania moja łza.
I ponownie zrodzi się kłamstwo.
skomentuj (6)
Miałam nadzieję..
Chciałam patrzeć na Ciebie bez przerwy.
Chciałam słuchać Twych słów nieustannie.
Chciałam ciągle dotykać Twych dłoni.
Chciałam śnić, chciałam marzyć.
Tylko o Tobie.
Pokochałam Cię.
Może nie od razu.
Ale jakże mocno.
Czekałam ciągle na spotkanie z Tobą.
Odwracałam się ciągle za siebie,
z nadzieją, że gdzieś za mną kroczysz.
Patrzyłam w telefon.
I jak idiotka czekałam aż napiszesz.
Jeden jego dźwięk i już myślałam..
Już miałam nadzieję..
Ale to nie byłeś Ty.
To moja złudna wyobraźnia.
Aż w końcu napisałeś.
W moich oczach?
Nie, nie radość.
Łzy idioto!
Pytasz czemu?
Bo mnie okłamałeś!
Zostawiłeś w beznadziei.
Rozerwałeś moje serce.
Na małe kawałeczki.
Kto je teraz złoży?
Ja nie potrafię.
Nie da się.
Rozbiłeś je na milion małych kawałków.
Teraz udajesz, że jest Ci przykro.
Niepotrzebnie napisałam, że nadal Kocham.
I tak nie odpisałeś.
Boisz się?
Nie wiesz jakich użyć słów?
Ja teraz nie chcę nic mówić.
Bo mówię przez łzy.
..Płaczę do pustych ścian.
Co za wstyd.
Nie mam na nic ochoty.
Wszystko się zapadło.
I teraz te Twoje milczenie.
Tak bardzo boli.
A ja myślałam..
Miałam nadzieję..
Ehh..

skomentuj (3)
Noc jej kochanką..
Budziła się, gdy tylko zaszło Słońce.
Czekała aż Księżyc uśpi je doszczętnie.
Czekała na Noc.
Bo tylko wtedy czuła się bezpiecznie.
Ukradkiem przechadzała się ciemnymi zaułkami.
Bo wtedy nikt nie widział jej łez.
Bo wtedy nikt nie widział jej okaleczonego ciała.
Zaufała Nocy.
Bo Noc jej przyjaciółką.
Jej kochanką jest.
Wierna do ostatniego wschodu Słońca.
Leżała w trawie.
Rozkoszując się dotykiem nocnego wiatru.
Nocnego deszczu, który koił ból.
Otulała się mgłą w mroku.
Szukała miejsca, gdzie nigdy nie nastaje dzień.
Pragnęła tylko oddać się nocy.
Kochała być sama.
Kochała ciemność.
Dzień był dla niej tęsknotą.
Która niszczyła resztki jej optymizmu.
Kradł jej uczucia.
Kradł szczęście.
Przynosił rozpacz.
W dzień umierała.
Nocą rodziła się ponownie.
Aby znowu rozłożyć skrzydła i uciec w zapomnienie.
Ze swoją kochanką- Nocą.
skomentuj (2)
Chora psychicznie.
Idzie długim korytarzem.
Waląc głową o ścianę.
Mijając ludzi na ulicy.
Krzyczy do nich rozpaczliwym głosem.
A oni patrzą na nią, jak na wariatkę.
I mówią: "Chora psychicznie".
A ona dalej okryta nagością.
Idzie i krzyczy, że jest wolna.
Trzyma w ręku nóż.
A ludzie omijają ją z daleka.
Nie patrzą w jej oczy,nie widzą łez.
Po co jej nóż?
Aby się uwolnić.
Uwolnić się od swojej choroby.
Cierpienia.
Wszyscy myślą, że psychopatia to choroba umysłu.
Jednak jest to choroba duszy.
A od człowieka chorego psychicznie nie możemy uciekać.
Trzeba temu człowiekowi pomóc.
Bo tylko troska innych może wyleczyć.
Oczyścić duszę, serce.
Oczyścić umysł.
I wtedy ona odłoży nóż.
Przestanie krzyczeć.
I zacznie się uśmiechać.
Bo ktoś jej pokaże,
że życie jest piękne.
skomentuj (3)
Zgubiłam myśli.
Zgubiłam wspomnienia.
Zgubiłam słowa.
Zapomniałam, co to miłość.
Zapomniałam, co to szczęście.
Zapomniałam, co to prawda.
Zaczęłam nienawidzieć.
Zaczęłam żyć w smutku.
Zaczęłam upijać się kłamstwem.
Przestałam kochać.
Przestałam chcieć.
Przestałam żyć.
skomentuj (10)
Nienawidzę tego, że kiedy krzyczę,
a krzyczę jak opętany,
to krzyczę w pustkę.
Nienawidzę tego, że nie ma nikogo,
kto by usłyszał mój krzyk,
i nie ma nikogo,
kto pomógłby mi nauczyć się,
jak przestać krzyczeć.
(...)
Nienawidzę tego, że to,
do czego zwróciłem się w swojej samotności,
zabija mnie, już mnie zabiło,
albo wkrótce zabije.
Nienawidzę tego, że umrę sam.
Umrę sam na sam z przerażeniem.
Fragment książki
"Milion małych kawałków"
skomentuj (3)
Zaklęta w marmur.
Kiedy kochasz, to dusza nie śpi
Kiedy kochasz, to wiesz, że żyjesz
Kamienieję przy dźwiękach pieśni
Czarna róża w mych dłoniach gra
W jej niewidzialną sieć
Złapana miotam się
Królewna ciągle śpi
Zaklęta w marmur czekam na kolejną burzę, chłodny wiatr
Zaklęta w marmur czekam aż znów ktoś mnie zbudzi, cofnie czas
Zaklęta w marmur płaczę tak samotna wśród błękitnych skał
Zaklęta w marmur klęczę w mokrej ziemi
Od kiedy Cię ujrzałam w snach
Musiałam Cię mieć milcząca różo
Całując Twe czarne płatki szłam
Zapomnienia otulona chmurą
Twój śpiewny głos jak płacz
Usłyszałam tylko ja
Jestem żywym marmuru cierpieniem
Jestem treścią obrazu i tłem
Jestem czarna jak róży westchnienie
Jej krew
Zaklęta w marmur, w czarną pieśń, wśród burzy z Tobą tańczyć chcę
Zaklęta w marmur patrzę jak topnieje śnieg, opada mgła
Pękają lody lecz królewna snem kamiennym ciągle śpi
Zaklęta w marmur, nawet serce już zapomina bić
W jej dłoniach czarna róża
Królewna ciągle śpi
Tak długo, że jej serce
Już zapomina bić
Pragnienia, które cicho zgasło
Ogniska, które rozwiał wiatr
Już nie rozpali nic
Moim całym światem sny
I tańczę wśród snów i tańczę wśród łez
Już chyba nie ma, nie ma mnie
I tańczę wśród snów i tańczę wśród łez
Już chyba nie ma, nie ma mnie

skomentuj (11)
Tak odległe.
Tak odległe są moje marzenia
Tak odległe jest to, czego pragnę
Tak odległe jest to, co straciłam
Tak odległe jest to, co miałam w zasięgu ręki
Tak odległe jest Twoje spojrzenie
Tak odległy jest Twój dotyk
Tak odległy jest Twój zapach
Tak odległy jest Twój szept
Tak odległa jest Miłość
A tak blisko Nienawiść.
skomentuj (6)
Biały Anioł.
Na krańcu świata
chcę słyszeć Ciebie
Niech wiatr przyniesie
twój głos, twój lęk
Zranione serce
milczenia ostrzem
Wciąż wierzy w miłość,
szuka szczęścia
Ref.
Na białych skrzydłach
uciec stąd
Anioł wie,
gdzie jest mój dom
A śmiech roztopi
w sercu szkło
Dosyć płaczu
Jak sen wraca myśl
Przeszłość ta jest
pułapką szarych dni
Wykrzyczeć chcą
nie tak masz żyć
Nie musisz grać
wystarczy być
Otwórz oczy,
jestem tu
Blisko tak,
nie trzeba słów
Wciąż wierzą w miłość,
szukam ciepła
Ref.
Na białych skrzydłach
uciec stąd...
Ten dzień
odmieni czas
Gorąca łza
poruszy głaz
Nie zostaniesz
nigdy sam, masz mnie
A ci, co zagubili sens
w życia zamęcie
Niech wierzą w miłość,
wierzą w szczęście
Ref.
Na białych skrzydłach
uciec stąd...
skomentuj (4)
Xavier Villaurrutia
Nokturn lęku.
Wszystko wśród nocy żywi sekretne obawy:
głucha cisza i dźwięki, czas, a także miejsce.
Uśpieni w bezruchu czy też lunatycy
bezradni jesteśmy wobec owej trwogi.
Lecz nie wystarczy zamknąć oczu w mroku
ani w sen zapaść, by więcej nie patrzeć,
gdyż w surowej ciemności i w grocie uśpienia,
to samo światło nocy znów nas obudzi.
Wtedy to, niby człowiek, co marzy na jawie,
bez celu i powodu zaczynamy biegnąć.
A noc przytłacza nas swoją tajemnicą
i mówi nam, że umrzeć to znaczy się zbudzić.
I któż pośród cieni odludnej ulicy
na jakimś murze, w sinym lustrze samotności
nie ujrzał, jak coś kroczy, podchodzi ku niemu,
i nie czuł chłodu trwogi, śmiertelnego lęku?
Lęku, że jest już tylko pustym ciałem,
które przywdziałby każdy, ten lub inny człowiek,
trwogi, że jeszcze żyjąc, jest już nieobecny,
obawy, czy to wszystko istnieje naprawdę.
skomentuj (7)
Tego proszę nie zabierać. Moja piosenka.
Śmierć.
Idę złudnym korytarzem.
Wokół pusto, nie ma nic.
Śmierci nóż dostałam w darze.
Ostatnią życia przetnę nić.
Strumieniem cichym krew spłynęła.
Ze łzami połączyła się.
W morzu ciemności zatonęłam.
Iskrę nadziei zgasił deszcz.
Śmierć
Tak upragniona
Wiem, że chcę
Być w jej ramionach
Odejść stąd
Przeminąć jak chwila
Zapomnieć, że istniałam
Zapomnieć, że żyłam
Zamknęłam oczy swe na wieki.
Gorące łzy zastygły już.
Nikt mi nie podał wtedy ręki.
Czekałam aż się stanie cud.
Zabrakło czasu na modlitwę.
Mych błędów nie wybaczył nikt.
Bóg dla mnie wtedy przestał istnieć.
Zło jak alkohol chciałam pić.
Śmierć
Tak upragniona
Wiem, że chcę
Być w jej ramionach
Odejść stąd
Przeminąć jak chwila
Zapomnieć, że istniałam
Zapomnieć, że żyłam
Miłość zmieniła się w nienawiść.
Uśmiech zabrały gorzkie łzy.
Wiatr lęku zaczął mną się bawić.
Rozwiał marzenia, piękne sny.
Śmierć
Tak upragniona
Wiem, że chcę
Być w jej ramionach
Odejść stąd
Przeminąć jak chwila
Zapomnieć, że istniałam
Zapomnieć, że żyłam
skomentuj (5)
Krwią na ścianie.
To ja pisałam krwią na ścianie.
Że bez Ciebie żyć nie umiem.
Kochanie.
Teraz snuję się w łez potoku.
Wiedząc, że nie uniknę wyroku.
Śmierć.
Jak to łatwo powiedzieć.
Zostało mi czekać.
Na Nią.
Nie na Ciebie.
Bo Ty już nie wrócisz.
Odszedłeś w zapomnienie.
Bez pożegnania.
Zostawiłeś mi cierpienie.
Krzyczałam.
Jak to się stało.
Milczałam.
A to bolało.
skomentuj (8)
Czasem chciałabym mieć czarne oczy...
Takie puste które nie potrafią płakać...
Czasem chciałabym mieć martwe ręce...
Takie które nie potrafią ogrzać...
Czasem chciałabym mieć serce z kamienia...
Takie które nie potrafi kochać...
Czasem chciałabym być obojętna...
Na twoje czyny które potrafią zranić...
Czasem chciałabym nic nie widzieć...
Twoich, moich wad...
Czasem chciałabym nic nie słyszeć...
Słów które bolą przez które cierpię niekiedy...
Czasami chciałabym nie istnieć wcale...
Bo myślę że świat beze mnie byłby łatwiejszy i lepszy szczególnie dla Ciebie..
skomentuj (11)
Jeśli chcesz.
Wciąż pamiętam słowa Twe
-"miłość wieczna jest"
Wciąż pamiętam Twych oczu blask, gdy szeptałaś je.
Serce me szybciej biło, gdy byłaś blisko mnie.
Teraz widzę w twych oczach łzy kiedy mówisz mi..
Muszę odejść już od Ciebie na zawsze.
Ja o tym wiem-już nie kochasz..
Odejdź więc jeśli chcesz.
Weź ze sobą nasze wspólne dni.
Odejdź więc jeśli tego chcesz.
..jeśli tego chcesz..
Chociaż raz jeszcze ze mną bądź.
Ten ostatni raz
Złota iskra tli się w nas, zagaś ją bez słów.
Zostaw mi jeszcze noc i dzień..
Jeszcze jeden dzień.
Rano zbudzi nas wspólny świt wtedy powiesz mi..
Muszę odejść już od ciebie na zawsze.
Ja o tym wiem już nie kochasz..
Odejdź więc jeśli chcesz.
Weź ze sobą nasze wspólne dni.
Odejdź więc jeśli tego chcesz.
..jeśli tego chcesz..
Odejdź więc jeśli tego chcesz.
skomentuj (3)
Przestałam być aniołem.
Odeszłam od świata aniołów.
Odrzuciłam skrzydła nadziei.
Aureolę uczuć zmył wiatr bezimienny.
Zstąpiłam na Ziemię.
Stałam się człowiekiem.
Już nic nie było takie proste.
Zasmakowałam gorzkich łez.
Już wiem czym jest cierpienie.
Mieszane uczucia wokół.
Najpierw smutek.
Potem cierpienie.
Najpierw płacz.
Potem śmiech.
Czy tutaj jest lepiej?
Dla ludzi to monotonia.
Dla mnie nowe doznania.
Odczuwam lęk.
Boję się żyć na tym świecie.
Chcę wrócić tam, skąd przybyłam.
Nie umiem tu kochać.
Nie umiem się cieszyć.
Nikt mnie nie widzi..
Chociaż przedzieram się przez milion obcych serc.
Tylko ja jestem inna.
Nieznana.
Moje serce nie istnieje.
Mój umysł to czysta nienawiść.
Dlaczego więc przestałam być aniołem?
skomentuj (7)
Czarna owca.
Problemy w szkole,
problemy w domu,
zamknij się w sobie,
nie mów nikomu.
Bez akceptacji
i bez ich wsparcia.
Dają Ci łóżko
i coś do żarcia.
Już nie noszę sukienek,
nie śpiewam ładnych piosenek
Chociaż jestem dziewczyną,
z chłopakami piję wino!
Wyrzucają pasiaste spodnie,
ścinają włosy bo to niemodne.
Zrywają naszywkę,
plakat ze ściany.
Tak będzie lepiej
synku kochany.
Już nie noszę sukienek,
nie śpiewam ładnych piosenek
Chociaż jestem dziewczyną,
z chłopakami piję wino!
W szkole Cię gnębią,
w domu tragicznie.
I tak się rodzą
choroby psychiczne.
Co Ci zostało,
skoczyć z wieżowca.
Zrób to natychmiast
boś czarna owca!
Już nie noszę sukienek,
nie śpiewam ładnych piosenek
Chociaż jestem dziewczyną,
z chłopakami piję wino!
skomentuj (4)
Przez zamknięte oczy
Dzisiaj patrzę na świat
Przez zamknięte oczy
Czuję ciepło dnia
Czuję oddech nocy
Zamkniętymi dłońmi
Schwytać chcę powietrze
Przenika przez me ciało
Zatrzymać się nie chce
Przez zamknięte usta
Pragnę głośno krzyczeć
Że życiem jest śmierć
A śmiercią jest życie
Otulona lękiem
Ogłuszona ciszą
Składam modlitwę
Niech Anioły mnie słyszą
Nauczą mnie latać
Chociaż nie mam skrzydeł
Nie mam po czym stąpać
Jednak ciągle idę
Zostawiam po sobie
Niewidzialne ślady
Drogę mi oświetla
Księżyc cały blady
Idę wciąż w nieznane
Czuję zapach rosy
Łzy niezapomniane
Wiatr rozwiewa włosy
Pragnę się zatrzymać
Umrzeć w samotności
Noc straciła wartość
Nie czuję jej bliskości
Księżyc już schował
Swoje dawne oblicze
Pochłonięty przez ciemność
Ja sekundy liczę
O to nastał koniec
Świat utonął w mroku
Dusza ma odeszła
Ciało w łez potoku
Bezwładne. Nieruchome
Nad nim Anioł płaczący
Utracił swe łzy słone
Odnalazł moją duszę
Napełnił swą miłością
Wtedy chwila cierpienia
Stała się wiecznością.
skomentuj (10)
Łzy
Są różne łzy.
Łzy smutku.
Łzy szczęścia.
Łzy rozstania.
Łzy powrotu.
Łzy przymusu.
Łzy niechciane.
Łzy, które spadając na ziemię gubią swoją wartość.
Łzy zmieszane z krwią.
Łzy tańczące na uśmechniętej twarzy.
Łzy upadające jak upadłe Anioły.
Łzy, które umierają gdzieś z głodu zapomnienia.
Albo łzy w pozłacanych ramkach przejedzone czyjąś złą pamięcią.
skomentuj (4)
Ma dusza uwięziona.
Moja dusza umarła.
Teraz krzyczy nieubłaganie.
Uwięziona w moim ciele.
Pragnie się uwolnić.
Opuścić ten podły świat.
Uniknąć cierpienia.
Wznieść się ku górze- niczym ulotna chwila.
Odejść w zapomnienie.
Być nieznaną.
A me bezimienne ciało,
leżące na białych płatkach róż.
Otoczonych kroplami deszczu.
Uśmiech na mej zapłakanej twarzy.
Ciało jest tylko kryjówką smutków.
Mam je w sobie.
Lecz nikt ich nie widzi.
Wyciągam więc rękę. Sięgam po nóż.
Spełnię prośbę mej duszy.
Uwolnię ją.
A me ciało odejdzie w zapomnienie.
Zalane krwią.
Smutki rozwieje wiatr nienawiści.
Dusza uwolniona powędruję ku szczęściu.
Już nikt jej nie pozbawi wolności.
Należała do mnie.
Białe płatki róż oblane krwią stały się czerwone.
Ciało zatopione w morzu łez.
Już więcej nie powróci na ten świat.
Drugiej szansy nie dostanę.
skomentuj (8)
Patrz.
Patrz w moje oczy
Choć całe we łzach.
Patrz w nie
Odgoń od nich strach.
Nie pozwól im się bać.
Daj im to,
Czego ja nie umiałam im dać.
Patrz na mnie
Gdy płaczę
Patrz
Gdy się śmieję
Patrz na mnie
Bo w Twych oczach widzę nadzieję.
Blask Twych oczu
Oświetla mi drogę.
Której nie widzę.
Po której iść nie mogę.
Odsłoń szatę mroku.
Pragnę ujrzeć Słońce.
A w jego jasności Ciebie.
Tańczące obłoki na niebie.
Chciałabym tańczyć z nimi.
Tak lekka
Tak obojętna.
Nie liczyć czasu.
Żyć w jednej chwili.
Nie opuszczaj wzroku.
Bo znikają me marzenia.
Plączą się myśli.
Słowa nie mają znaczenia.
Patrz na mnie
Przez całe życie.
Patrz w moje oczy aż umrę.
Patrz nawet jak zamkną mą trumnę.
A gdy nas nie będzię.
Dogoń mą duszę.
Złap mnie za rękę.
Podaruj złotą różę.
I patrz w moje oczy.
Puste.
Przezroczyste.
Patrz.
Dzięki Tobie moje łzy są czyste.
Bez kropel goryczy.
Bez smutku.
Bez żalu.
Patrz wciąż na mnie.
Idź ze mną pomału.
Złączymy się na wieki.
Lecz patrz zawsze..
Nawet gdy zamknę swe powieki.

skomentuj (10)
'Kolejna szansa'
Minął rok
Odkąd zostawiłam miłość.
Żałowałam.
Lecz nie było powrotu.
Myślałam, że już nikogo nie pokocham.
Że wraz z tym odejdzie nadzieja.
Że szczęście się ode mnie odwróciło.
Lecz dostałam kolejną szansę
I z nikąd pojawiło się uczucie.
Otworzyło drzwi do mojego serca.
Ktoś w nim zawitał.
To byłeś Ty.
Utkwiłeś w mym sercu, niczym ptak uwięziony w klatce.
Nie możesz się uwolnić.
A może to ja nie chcę byś odszedł?
Zostałeś więźniem mej duszy,
Niewolnikiem mojego ciała.
Otuliłam Cię łańcuchem całunów.
Przy blasku księżyca uśmiechasz się do mne..
Wtedy czuję, że żyję.
Wiem, że mam dla kogo żyć.
Dla Ciebie.
Jesteś moim skarbem bezcennym.
Jesteś jak tlen potrzebny do życia.
To Tobą oddycham.
To w Tobie bije moje serce.
Gdy Ciebie zabraknie
Mnie też już nie będzie.
Moja dusza umrze wraz z Tobą.
Nie pójdziesz w zapomnienie.
Nigdy.
Przejdę z Tobą przez wszystkie smutki.
Nasze wspólne marzenia.
Nie zostawię Cię.
Nie popełnię tego samego błędu.
I proszę
Ty także nie odejdź ode mnie.
skomentuj (4)